Wyszukiwarka zmarłych

Wyszukaj (Search)
Cemetery in Mogilno

pochowanych na cmentarzu parafialnym

rozwiń - zwiń

Figury i krzyże przydrożne

Sanktuaria Archidiecezji Gnieźnieńskiej

Jan Paweł II
* 18.05.1920 + 02.04.2005

Widok na kaplicę Cudownego Obrazu MB
w Częstochowie


X obraz. Historia parafii i kościoła
1886 - 1898

W takiej to chwili obejmował w zarząd parafię, pozbawioną od r. 1875 prawowitego pasterza, nowy proboszcz, ks. Antoni Ćwikliński, były wikariusz mogileński (01.07.1857 do 10.07.1859), a następnie długoletni proboszcz w Gościeszynie, w dekanacie rogowskim. Mianowany proboszczem w Mogilnie 04.10.1886 roku. Do Mogilna przybył ks. Ćwikliński na początku października 1886.
***
Introdukcja - wprowadzenie ks. Ćwiklińskiego na probostwo w Mogilnie (na podstawie opisu uczestnika - zachowana pisownia)
Mogilno 28 grudnia 1886 r.
"Niezwykły ruch panował wczoraj (28.12) od rana w naszem zwyczajnie spokojnem miasteczku - z bliska i daleka, gromadkami i pojedyńczo, pieszo i powózkami, starzy i młodzi podążali do kościoła parafialnego na oczekiwana z upragnieniem od lat wielu uroczystość. - Po godzinie 10 wyruszyła z plebanki procesya, prowadząc nowego pasterza ks. Antoniego Ćwiklińskiego w asystencyi kilkunastu kapłanów przy śpiewie "Kto się w opiekę" do bramy kościoła parafialnego. Klucze kościoła, niesione na ozdobnej poduszce przez członka dozoru kościelnego, a czcigodnego posła naszego p. Stanisława Różańskiego z Padniewa, po dokonaniu przepisanych ceremonii, doręczył ks. dziekan Kazimierz Ertman z Kwieciszewa nowemu fundatorowi - poczem wstąpił cały pochód do świątecznie przystrojonego kościoła. Chór młodzieży mogilnickiej odśpiewał naszą piękną kolędę "W żłobie leży", poczem procesya opuściła kościół parafialny, udając się do starożytnego klasztoru mogilnickiego, fundowanego przez króla pokutnika Bolesława Śmiałego. Dość obszerna świątynia, w ostatnim czasie zrestarowana, nie mogła pomieścić w swych murach arcylicznego zastępu wiernych. - Przy wielkim ołtarzu chór kapłanów odśpiewał "Te Deum laudamus", poczem ksiądz dziekan Ertmanw pięknem przemówieniu do nowego proboszcza i parafian mogilnickich wyjaśniał prawa i obowiązki pasterza i powierzonych jego pieczy owieczek. - Ks. Ćwikliński rzewnie wzruszony odpowiadając na przemówienie ks. dziekana, zapewniał o świadomości podjętych ciężkich powinności i miłości do parafii, w której znalazł pierwsze pole do pracy kapłańskiej przed dwudziestu kilku laty, do parafii, która cierpiąc w niedawnej a smutnej przeszłości - wiernie i cierpliwie wytrwała w przykładnem przywiązaniu do świętego Kościoła. W czasie sumy, odprawianej przez ks. proboszcza, orkiestra i śpiewacy pod dyrekcyą p. Surzyńskiego z Inowrocławia wykonali nader starannie mszą Brosicką z C. Proboszcz rzadkwiński ks. Malak miał kazanie zastosowane do uroczystości dnia, a piękne słowa kapłana ciepło wypowiedziane głębokie sprawiały na słuchaczach wrażenie. Po skończonej sumie i nieszporach o godz. 3 odprowadziła procesya przy śpiewie "Boże w dobroci" ks. proboszcza do jego pomieszkania, gdzie ks. dziekan Ertman doręczył mu wokacyą, a dozór kościelny podpisał urzędowy protokół z odbytych czynności. Po serdecznem powitaniu nowego proboszcza ze strony patrona przez wymowne usta p. Stanisława Różańskiego, liczne grono kapłanów, rodziny, przyjaciół i znajomych landrat miejscowy, pan Oertzen, dozór kościelny w komplecie - zasiedli do obiadu. Wśród żywej rozmowy o naszej doli i biedzie, przy pięknie wznoszonych toastach na cześć Najprzewielebniejszego naszego Arcypasterza, naszego proboszcza mogilnickiego, duchowieństwa, obywatelstwa itd., szybko i przyjemnie upłynęły chwile pod gościnnym dachem kochanego i serdecznie poważanego gospodarza ks. proboszcza. Późnym wieczorem opuszczając plebanią wynosił każdy podniosłe wrażenie i szeptał w duchu "Deo gratias""
***

Kliknij, aby powiększyć
Kościół farny pod koniec XIX w.

Władza duchowna 25.10.1896 roku mianuje ks. Ćwiklińskiego dziekanem Dekanatu Żnińskiego. W parafii do 1 grudnia miał jeszcze do pomocy w duszpasterstwie ks. Maksymiliana Drożdżyńskiego, a następnie gdy tenże otrzymał probostwo w Szemberowie, ks. Stanisława Nogę. Z chwilą jednak gdy i ks. Noga otrzymał probostwo tj. od 1 lipca 1887 aż do r. 1893 z powodu braku duchowieństwa sam tylko pełnić musiał obowiązki duszpasterskie w parafii, liczącej naonczas przeszło 4200 dusz. Ponieważ od chwili objęcia parafii przez ks. Ćwiklińskiego sprawa odnowienia kościoła klasztornego stawała się coraz więcej piekąca, należało do niej jak najrychlej przystąpić. To się też stało. Potrzebne na ten cel pieniądze otrzymała parafia po przeprowadzeniu długiej i uciążliwej z władzami korespondencji przez zaciągnięcie pożyczki amortyzacyjnej w Prowincjalnej Kasie Zasiłkowej w Poznaniu we wysokości 15 000M. Mając pieniądze zapewnione przystąpiono niezwłocznie do przeprowadzenia wszelkich prac, wykazanych w sporządzonym przez budowniczego kosztorysie, i to nie tylko prac wewnątrz ale i zewnątrz kościoła; okazało się bowiem, że i wieże kościelne i dachy tak na kościele jak i nad mieszkaniem księży wikariuszy domagały się poważnej naprawy. Wszystkie prace wykonano ostatecznie w roku 1890. Tak tedy kościół klasztorny po wielu latach stanął znowu w szacie odświętnej. Odnowiony kościół klasztorny otrzymał w latach następnych dzięki kilku wspaniałomyślnym ofiarodawcom: nowe stacje Drogi Krzyżowej, w r. 1913 przeniesiono je do kościoła farnego, chrzcielnicę z piaskowca, sześć pięknych alfenidowych świeczników ołtarzowych i dwa witraże do prezbiterium. Po odnowieniu kościoła św. Jana przyszła kolej na kościół św. Klemensa za jeziorem, potrzebujący również znacznego remontu, a w końcu na kościół św. Jakuba, dopraszający się odnowienia wewnętrznego i naprawy dachu. Prace przy jednym i drugim kościele wykonano w r. 1891 wzgl. 1892. Jeszcze przed odnowieniem otrzymał kościół farny w r. 1891 nowy ołtarz główny, gdyż stary "nie odpowiadał swemu przeznaczeniu". Była bowiem tylko prosta murowana mensa (stół), nad którą zawieszony był na ścianie, otoczony prostą ramą, stary krucyfiks, mieszczący się w dzisiejszym ołtarzu; filarów ani żadnej ozdoby przy dawnym ołtarzu nie było. Koszta nowego ołtarza (900 M) pokryła kasa bractwa śś. Aniołów Stróżów. - Naprawy domagała się również zrujnowana dzwonnica, stojąca przy kościele; trzeba ją było częściowo od fundamentów odbudować a nadto jeden z dzwonów uszkodzony, oddać do przelania. Ponieważ dach na plebanii jak i sama plebania mocno były zniszczone, a rząd wzbraniał się ponieść część kosztów naprawy, do czego był zobowiązany, ks. Ćwikliński z konieczności sam własnym kosztem przeprowadził w r. 1891 przebudowę starej, zrujnowanej plebanii. Po uporządkowaniu kościołów należało pomyśleć także o duchowym uporządkowaniu parafii, o odnowieniu dusz, będących kościołem Bożym. Dokonała tego wielka misja, która po 22 latach od ostatniej misji znowu w Mogilnie się odbyła w dniach od 2 do 9 sierpnia 1895r. pod przewodnictwem znakomitego kaznodziei, ks. Kanonika Dr. Kubowicza z Poznania. Po misji, dnia 10 sierpnia, przyjmowała parafia uroczyście ks. biskupa Andrzejewicza, sufragana gnieźnieńskiego, który przybył celem udzielenia licznym parafianom sakramentu bierzmowania, a równocześnie dla dokonania wizytacji pasterskiej w tutejszej parafii. Na czas rządów ks. prob. Ćwiklińskiego przypadło założenie w parafii trzech organizacji katolickich. I tak dnia 16-go listopada 1891 powstało z inicjatywy ks. Ćwiklińskiego Arcybractwo Matek chrześcijańskich. Zaraz na pierwszym zebraniu przystąpiło do Arcybractwa 90 matek; liczba ta z każdym zebraniem pomnażała się przez zgłaszanie się coraz nowych członków. Na zebraniach omawiano głównie sprawy dotyczące wychowania jak i życia chrześcijańskiego w rodzinach. W czasach panowania pruskiego aktualną była sprawa nauczania w domu języka polskiego i nauki religii w języku ojczystym. Zebrania nastręczały sposobność przypominania matkom tego ważnego obowiązku. Przez cały czas istnienia stowarzyszenie matek należało do najżywotniejszych i najliczniejszych organizacji. Na przełomie lat wpisało się do Arcybractwa blisko 900 matek, na początku XX (około 1938 r.) wieku należy ich około 450. Zebrania matek były zazwyczaj bardzo liczne. Z chwilą ogłoszenia encykliki Ojca św.

Leon XIII
1878 - 1903

Leona XIII Rerum novarum - o kwestii robotniczej w r. 1891, zaczęły powstawać u nas Katolickie Towarzystwa Robotnicze. W Mogilnie zorganizowało się Polskie Towarzystwo Robotników Katolickich pod wezwaniem św. Benedykta, założyciela zakonu, którego hasłem było: "Módl się i pracuj", dnia 12.08.1893. Towarzystwo miało na celu szerzenie oświaty wśród członków, wyrabianie zrozumienia zadań robotnika, zaznajamianie się z prawodawstwem społecznym, organizowanie samopomocy a przy tym utwierdzanie się w zasadach wiary katolickiej.

Ks.M.Szukała w Mogilnie
Ks. Maksymilian w 1919 r. - w czasie srebrnego jubileuszu kapłaństwa

W czasach przedwojennych Towarzystwo Robotników było bardzo żywotne; liczyło do 250 gorliwych członków. Od czasu jednak, gdy z chwilą zmartwychwstania Ojczyzny powstały zbyt liczne nowe organizacje, liczba członków Towarzystwa Robotników poważnie się zmniejszyła. Mimo to praca w Towarzystwie nie ustała; członkowie gorliwie w zebraniach miesięcznych biorą udział. Pierwszym patronem Towarzystwa był ks. prob. Ćwikliński. Jako trzecia organizacja katolicka powstało dnia 19 marca 1895 Towarzystwo Czeladzi Katolickiej pod wezwaniem św. Józefa, Patrona rzemieślników. Towarzystwo Czeladzi Katolickiej wytknęło sobie jako cel szerzyć wśród członków zdrową oświatę, wpajać w nich zasady i cnoty potrzebne dobremu rzemieślnikowi a równocześnie urabiać ich na dobrych katolików i Polaków. Poza pracą poważną dawało członkom także sposobność do godziwej rozrywki i zabawy. Po przeszło 40 latach istnienia Towarzystwo nadal jest żywotne i rozwija się. Założycielem i pierwszym patronem Towarzystwa był wikariusz Ks. Wikariusz Maksymilian Szukała w Mogilnie . Maksymilian w 1919 r. - w czasie srebrnego jubileuszu kapłaństwa

ks. Maksymilian Szukała. Wikariusz mogileński w latach 16.12.1894 - 20.09.1895.
(Ks. M. Szukała - urodził się 12 marca 1871 roku w Breksztynie (pow. wałecki), wyświęcony na kapłana 16.12.1894 roku w Gnieźnie. Mimo młodego wieku był w latach 20.09.1895 - 1903 proboszczem w Miasteczku Kr. Wybitnie przyczynił się do budowy nowego kościoła co stanowiło jeden z jego kapłańskich celów. Wielka uroczystość poświęcenia murowanego kościoła, który służy wiernym do dziś odbyła się 16.11.1898 r. (od 30 stycznia 1897 roku administruje plebanią w Śmiełowie). Dnia 25.08.1901 Ks. Maksymilian Szukała otrzymuje kanoniczną instytucję na beneficjum w Gołańczy, tutaj do śmierci pełnił obowiązki proboszczowskie. Zmarł 29 maca 1928 r. Pochowany w centralnej części cmentarza w Gołańczy. Członek zwyczajny Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk ok. 1916 roku.). Po śmierci ks. Maksymiliana, od dnia 15.04.1928 parafią administruje ks. Duczmal proboszcz z Chojny.

Kościół w Miasteczku Kr.

Z innych organizacji, które powstały w tym czasie, należy wspomnieć Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" zawiązało się ono dnia 10.03.1895 roku

Sztandar mogileńskiego Towarzystwa "Sokół" z 1918 r.

Założycielami byli: Józef Stark - kupiec (I Prezes), Feliks Jarecki - kupiec, Jakubowski - szewc, Michał Paruszewski - emeryt, Stanisław Różański - ziemianin, Stanisław Gajewski - piekarz, Leonard Głowacki - rolnik z Bystrzycy."Sokół" organizował zawody gimnastyczne pod hasłem "w zdrowym ciele zdrowy duch". Była to organizacja zawsze o działalności patriotycznej, organizująca rocznicowe obchody najważniejszych rocznic w dziejach polskiego narodu. Przetrwała aż do odzyskania przez Polskę niepodległości dzięki hartowi ducha wielu jego działaczy.
Początkowo władze niemieckie tolerowały je, lecz później uznano je za wielce niebezpieczne dla państwa i z tego powodu był "Sokół" narażony na częste szykany i prześladowania ze strony władz państwowych. Członkom zabroniono ukazywać się publicznie w mundurach sokolich; szczególnie jednak był znienawidzony sztandar - tak dalece, że przez całe lata musiał się ukrywać przed bystrym okiem policji. Nie ścierpiano jego obecności nawet w uroczystej procesji Bożego Ciała; zdarzyło się, że w r. 1907, niesiony na procesji wśród innych sztandarów, został przez stróżów bezpieczeństwa z procesji wycofany i zabrany na policję. Chorążemu i podchorążym wytoczono proces, w którym zasądzeni zostali na kary pieniężne wzgl. na karę więzienia. Prześladowania nie zdołały jednak stłumić u członków zapału dla sprawy sokolej ani też zniechęcić ich do organizacji, przeciwnie jeszcze więcej budziły one ducha narodowego i uczyły kochać "Sokoła". Poza wymienionymi młodszymi organizacjami działały i rozwijały się podówczas jeszcze dwie starsze organizacje, mianowicie Kółko Rolnicze oraz Towarzystwo Przemysłowców. Kółko Rolnicze, założone w r. 1873 niemało się zasłużyło około stanu włościańskiego w parafii, służąc członkom radą w różnych kwestiach, zaznajamiając ich z zasadami racjonalnej gospodarki, zwracając uwagę na potrzebę oszczędności i rachunkowości a przy tym wszczepiając miłość i przywiązanie do ziemi żywicielki. Od r.1879 istniało Towarzystwo Przemysłowców. Nie było ono organizacją ściśle zawodową. W czasach zaborczych skupiało ono pod swym sztandarem rożne stany i zawody. Na zebraniach poruszano wprawdzie sprawy dotyczące rzemiosła i handlu i różne zagadnienia z nimi złączone, ale omawiano na nich również różne sprawy obchodzące każdego obywatela szczególnie obywatela Polaka; wygłoszone z różnych dziedzin referaty pogłębiały ogólne wiadomości, szerzyły więc wśród członków także ogólną oświatę. Należy podnieść, że w czasach niewoli wszystkie te organizacje ważną w społeczeństwie naszym odgrywały rolę tak; w życiu społeczno - narodowym jak i w życiu religijno - kościelnym. Wyrabiały one w członkach swoich poczucie solidarności a przy tym świadomość i samopoczucie narodowe. Nic przeto dziwnego, że z czasem - w miarę jak wzmagały się u Niemców nastroje antypolskie - władze państwowe z wielką nieufnością odnosiły się do nich i dlatego w późniejszych latach niejednokrotnie nasyłały urzędników swych na zwyczajne zebrania celem dozorowania wzgl. kontrolowania, co się na nich omawia. Tych najgorszych czasów ks. Ćwikliński nie dożył. Umarł dnia 14 kwietnia 1898 w 64 roku życia, zarządzając parafią przez 11 i 1/2 roku. Został pochowany w środkowej krypcie kościoła klasztornego. W roku 1913 przy porządkowaniu podziemi przeniesiono trumnę z śmiertelnymi szczątkami do krypty, mieszczącej się pod boczną nawą po stronie prawej.

cd. XI obraz